Scena I

Ciapturek siedzi przy komputerze i zawzięcie wali w klawiaturę.

Ciapturek - Brrrrr! Ale jazda! Ale mu dokopałam! Iiiiiiiiii, choroba, znowu nie udało mi się tego przejść! Ja zwariuję! Już siedem godzin siedzę nad tą grą i nic. Straciłam sześćset trzydzieści dwa życia, osiemdziesiąt pięć razy wpadłam do studni! Sto dwanaście razy przejechał mnie walec drogowy, siedemdziesiąt trzy razy wpadłam do rowu głębokiego na trzysta metrów, i co ? I co? I nic! W dalszym ciągu siedzę na dziesiątej planszy i guzik z pętelką! Jeżeli do wieczora nie znajdę skarbu pirata wcale nie pójdę spać !

Wchodzi mama i łagodnie zwraca się do Ciapturka

Mama- Co robisz kochanie? O widzę że odrobiłaś już lekcje. To bardzo dobrze, bo musisz pójść do babci. Pamiętasz, już wczoraj mówiłam ci, że czeka cię mały spacerek.

Ciapturek - Nie pamiętam.

Mama - Trudno, ty nigdy nic nie pamiętasz, ale to nie zmienia faktu, że musisz zanieść babci lekarstwa.

Ciapturek- Jakie lekarstwa, co za lekarstwa? Nie mogę!

Mama - Babcia jest chora, przeziębiła się albo złapała grypę . Kupiłam jej coś w aptece i upiekłam placek drożdżowy....

Ciapturek - O placek drożdżowy. Daj kawałek!

Mama - Nie mówi się daj tylko poproszę. Jak wrócisz to dostaniesz...

Ciapturek - Poproszę dać teraz, bo nie wrócę!

Mama - Jak to nie wrócisz? Zamierzasz zostać u babcie w lesie?

Ciapturek - Nie zamierzam tam zostawać. Wcale nie zamierzam tam iść!

Mama - O to coś nowego? Bunt na pokładzie?

Ciapturek - Nie bunt, ale nie mogę iść do babci, muszę się uczyć.

Mama - Przecież wcale się nie uczysz.

Ciapturek - Ale muszę...

Mama - Pouczysz się jak wrócisz.

Ciapturek - Powiem wychowawczyni, że zmuszasz mnie do ciężkiej pracy i uniemożliwiasz zdobywanie wiedzy.

Mama - Zdobędziesz ją jak wrócisz, a teraz łap za koszyk i maszeruj.

Ciapturek - A tata nie może pojechać? Przecież ma samochód!

Mama - Wiesz dobrze, że do naszego lasu nie można wjeżdżać samochodami, a poza tym ojciec pojechał na mecz. Możesz jechać rowerem.

Ciapturek - Nie mogę, mam przebitą dętkę.

Mama - Nic ci na to nie poradzę. Trzeba było ją wcześniej naprawić, teraz zasuwaj do lasu, bo w końcu noc cię tam zastanie.

Ciapturek - Narażasz dziecko na niebezpieczeństwo! Kto wysyła małą dziewczynkę do lasu?!

Mama - Kiedy byłaś mała to cię nie wysyłałam, ale teraz ubieraj się bo w końcu zabiorę ci komputer i oddam po Trzech Królach.

Ciapturek - Kiedy?

Mama - Po Trzech Królach.

Ciapturek - A kiedy to jest ?

Mama - Szóstego stycznia.

Ciapturek - Cooo? Chcesz mi odebrać komputer na pół roku?

Mama - Nie chcę, ale jak będziesz dalej ze mną dyskutować to nie będę miała wyjścia.

Ciapturek - Dobrze już dobrze idę, ale jak dostanę pałę z klasówki to będzie twoja wina.

Mama - Zawsze jest moja wina. Za każdym razem to słyszę, kiedy dostajesz pałę.

Ciapturek /ubierając się/- Bo ciągle dajesz mi jakieś zadania, przez które nie mogę się uczyć.

Mama - Coś podobnego!

Ciapturek - Teraz też uniemożliwiasz mi naukę wysyłając z ciężkim koszem do lasu.

Mama - Babcia jest chora, ma katar...

Ciapturek - Babcia nie jest chora tylko ma alergię na grzyby i pleśnie, a poza tym się nudzi i dlatego zmusza nas do ciągłych wędrówek. Kup jej komputer i telewizor to będzie miała rozrywkę.

Mama - Wiesz dobrze, ze babcia nie uznaje takich rzeczy. Żyje w zgodzie z naturą i należy to uszanować.

Ciapturek - I dlatego ja mam targać ten kosz? Babcia zawsze ma katar jesienią. Grzyby i pleśnie w lesie w tym czasie najbardziej szkodzą alergikom.

Mama - Babcia ma swoje zasady i nie ma o czym dyskutować. Idź i wracaj szybko bo się ściemni.

Ciapturek - Jak mnie wilk zeżre to oczywiście będzie to twoja wina. No i babci! Jakby przeniosła się do nas to pograłaby sobie czasem na komputerze i byłby święty spokój.

Mama - W naszym lesie nie ma wilków.

Cipaturek - Ale są pająki, a ja się ich boję.

Mama - Idź już wreszcie dobrze?

Ciapturek - Dobrze, dobrze idę...

Scena II

Narrator
Czy chcecie wiedzieć co było dalej? Dalej oczywiście też coś było. Otóż nie mała, nie miła dzieweczka oderwała wreszcie swój wzrok od komputera, wzięła kosz z jedzeniem, komórkę, odtwarzacz mp-4, oraz przenośne łącze internetowe na wypadek gdyby okazało się, że babcia ma jednak gdzieś na strychu schowany komputer i ruszyła do lasu. Szła, szła i szła.... Początkowo szybko, potem coraz wolniej , wooolniej i woooooolniej aż wreszcie usiadła pod drzewem i brzydko zaklęła.

Ciapturek - 0 kurczę blade!

Narrator - Klnąc i rozwalając się na leśnej ścieżynie nie zauważyła nawet, że oparła się o wystające spod liści plecy śpiącego zwierza. Umościła się wygodnie, i zaczęła narzekać.

Ciapturek- A niech to gęś kopnie! Co ja tu robię w tym paskudnym lesie. Wszędzie pełno igliwia i liści! Jeszcze tylko tego brakuje, żeby mi jakiś pająk wlazł za koszulę… Chyba powinnam napisać do Rzecznika Praw Dziecka. To jest formalny wyzysk! Wysyłać dziecko z takim wielkim tobołem do lasu, w którym nie ma nawet asfaltowej dróżki, żeby można było wygodnie dojść do upartej, ekologicznej babci! Co za los! Muszę trochę odpocząć! O choroba, paznokieć mi się ułamał. Całe szczęście, że wzięłam ze sobą pilniczek, przynajmniej nie zerwie mi się mój cudowny paznokietek.

Ciapturek mości się wygodnie i plecami coraz mocniej naciska na śpiącego wilka, aż wreszcie ten nie wytrzymuje i wystawia łeb spod sterty liści

Wilk - No co, no co, co robisz?!

Ciapturek- Jak to co robię, piłuję paznokieć!.

Wilk - Musisz to robić akurat w tym miejscu?

Ciapturek - Muszę .

Wilk - A dlaczego?

Cipturek - Bo mi się ułamał!

Wilk - Gnieciesz mi plecy!

Ciapturek - Trudno, zaraz skończę to się przesunę
/ chwila ciszy i oczekiwania/

Wilk - Skończyłaś?

Ciapturek - Tak. / chowa pilnik, i przygląda się wilkowi/ Coś ty za jeden? Jakoś dziwnie wyglądasz!

Wilk - Jak to dziwnie, normalnie, a jak mam wyglądać!

Ciapturek - No, bardziej po ludzku!

Wilk - Zgłupiałaś? Jak ja mogę wyglądać po ludzku, jak ja jestem wilkiem.

Ciapturek - Eee, coś ty, ściemniasz!

Wilk - Jak słowo daję!

Ciapturek.- Nie wierzę! Pokaż paszczę! / przygląda się wilkowi/ No, może trochę, ale prawdę mówiąc przypominasz raczej mojego sąsiada!

Wilk - Zgłupiałaś? Jakiego sąsiada, nie jestem żadnym twoim sąsiadem. Wilka nie widziałaś?

Powrót

"Ciapturek"(fragment)