pt>

fragment książki wydanej przez Wydawnictwo Skrzat

( Okropny huk za ścianą, cos leci z góry i upada na podłogę. Babcia i Kasia patrzą na siebie przerażone)

babcia - Co to było?

Kasia - Chyba dach się zawalił!

babcia - Ojej cały?

Kasia - Nie wiem, trzeba by sprawdzić, ale ja się boję!

babcia - Zostań tu, ja zobaczę.

Kasia - Nie wychodź! Ja się boję.
(Do pokoju wchodzi brudna i zakurzona baba jaga z miotłą pod pachą)

Jaga - Psia szyja! Koci ogon zielony! A niech to! Gdzie ja spadłam?
( Babcia i Kasia patrzą z otwartymi ustami)

Jaga - Co się tak gapicie? Nie umiecie mówić? Gdzie ja jestem?

Kasia - U mnie w domu.

Jaga (przedrzeźnia)- U mnie w domu, u mnie w domu... Przecież widzę no nie? A gdzie jest ten dom?

Kasia - Niedaleko Warszawy, w Polsce.

Jaga - Ahaaa... A co to jest Polska?

Kasia - Polska to taki kraj,,, No jakby to wytłumaczyć...

Jaga - Cicho, pokaż się ! (ciągnie Kasię do światła) Jak wyglądasz?

Kasia (trochę się opierając) - Normalnie!

Jaga - Nie jesteś murzynką, nie masz skośnych oczu ani płaskiego nosa... Włosy blond... Ameryka Północna, albo Europa zgadłam?

babcia - Tak, prawie...

Jaga (skacze i klaszcze w dłonie)-Brawo, brawo baba jaga! Jestem coraz lepsza! Niedługo wcale nie będę musiała pytać gdzie jestem, sama będę wiedziała!

babcia - Przepraszam bardzo szanowna pani, czy mogłabym dowiedzieć się z kim mamy przyjemność.?

Jaga - Macie przyjemność, jasne że ją macie. Jestem bardzo przyjemna.!

babcia - Ale czy mogłabym dowiedzieć się jak łaskawa pani tu...

Jaga - Kominem. Zawsze te same durne pytania! Żeby choć raz zadali inne.

babcia - Zaszczyciła nas pani swoja obecnością wchodząc kominem?

Jaga - Tak cię to dziwi?

babcia - Trochę, mamy drzwi.

Jaga - Ale ja ich nie używam. Zawsze wchodzę kominem. To jedyny otwór przez który mogę bezpiecznie dostać się do środka pędząc z prędkością 1345 kilomioteł na godzinę..

Kasia - Czy pani do nas przyleciała na miotle?

Jaga - Tak, zawsze na niej podróżuję.

Kasia - Z daleka pani przyleciała?

Jaga - Z bardzo daleka. Aż mi się w głowie kręci jak pomyślę ile przeleciałam i zgłodniałam okropnie! Macie pierniki?

Kasia - Nie.

Jaga - To niedobrze, bo ja je lubię. (do babci) Umiesz piec pierniki?

babcia - Dawno tego nie robiłam...

Jaga - Nauczę cię, ale teraz muszę coś zjeść.

babcia - Można kupić pierniczki w sklepie.

Jaga - Świetnie ! To biegnij do sklepu, a ja tu się trochę rozejrzę. Jestem bardzo głodna.

babcia - I bardzo niegrzeczna!

Jaga - Jak baba Jaga głodna to niegrzeczna.

Kasia (na stronie)- Babciu, proszę cię kup jej te pierniki, a ja przez ten czas spróbuję się czegoś dowiedzieć.

babcia - Mam cię z nią zostawić?

Kasia - Ja się jej wcale nie boję, ale jak będzie dłużej głodować to nie wiadomo co jej przyjdzie do głowy.

babcia - To prawda. Dobrze pójdę, bo zaraz zamkną sklep.

(babcia wychodzi)

Scena II

(Ten sam pokój. Jaga i Kasia)

Jaga - Poszła?

Kasia - Poszła.

Jaga - To świetnie, masz kiełbasę ?

Kasia - Cooo?

Jaga - Kiełbasę. Nie wiesz co to jest kiełbasa?

Kasia - Wiem, ale przecież pani chciała pierniki. Babcia właśnie po nie poszła.

Jaga - Pierniki, pierniki! Tak sobie gadałam, żeby jej się pozbyć. Daj kiełbasę!

Kasia - Babcia specjalnie poszła... Nie wstyd pani?

Jaga - Nie wstyd. Spacer dobrze babci zrobi, a ja przez ten czas zjem jej kiełbasę! Masz takie coś do picia, takie mokre, brązowe...

Kasia - Mokre? Brązowe?

Jaga - To się nazywa cola?

Kasia - Coca -cola. Nie mam.

Jaga - Szkoda, lubię ją. Ma w sobie coś z piernika, no nie?

Kasia - Może trochę...

Jaga - Idź już po tę kiełbasę, bo będzie za późno!

Kasia - Za późno?

Jaga - Jak ona wróci to mi nie da. Ja znam takie babcie! Idź już, idź!

Powrót

"Baba J i reszta"